Źródło:
Sojusz taktyczny, wojna operacyjna
Oficjalne komunikaty płynące z Moskwy i Pekinu malują obraz „bezgranicznej przyjaźni” i monolitycznego bloku antyzachodniego. Jednak pod tą gładką powierzchnią dyplomacji, w cyfrowym cieniu, kryje się znacznie bardziej skomplikowana i brutalna rzeczywistość. Czy to możliwe, że najbliżsi sojusznicy, deklarujący ramię w ramię budowę nowego ładu światowego, prowadzą przeciwko sobie operacje psychologiczne? Najnowsze dane wywiadowcze i analizy infosfery dowodzą, że Rosja systematycznie testuje narracje uderzające w interesy swojego potężniejszego partnera.
To nie jest partnerstwo równych graczy
Główna teza płynąca z analiz operacyjnych jest jasna: Rosję i Chiny łączy wspólna agenda antyzachodnia na poziomie strategicznym, ale na szczeblach operacyjnym i taktycznym Moskwa nie waha się stosować narzędzi dezinformacji. Ten specyficzny układ to „taktycznie przydatny kompromis” – sojusz wymuszony okolicznościami, w którym brakuje miejsca na autentyczne, długofalowe zaufanie.
Rosja nie prowadzi pełnoskalowej, strategicznej wojny informacyjnej przeciwko Chinom, ale konsekwentnie testuje i wykorzystuje taktyczne oraz operacyjne narracje antychińskie, głównie w Azji Centralnej, rosyjskim Dalekim Wschodzie i kanałach nacjonalistycznych, aby sondować nastroje, wzmacniać pozycję w negocjacjach i utrzymywać kontrolę nad własnym elektoratem.
Rosja stosuje dezinformację głównie w niszowych kanałach, dbając o to, by działania te pozostawały „pod progiem” otwartego konfliktu dyplomatycznego, jednocześnie realizując swoje partykularne cele.
Teorie spiskowe o COVID-19.
Rosyjskie źródła „chińskiego wirusa”
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów rosyjskiej aktywności informacyjnej wymierzonej w reputację Pekinu był okres pandemii. Choć oficjalnie Kreml wspierał chińską narrację, rosyjskie serwisy propagandowe, takie jak NewsFront, oraz wpływowe kanały na Telegramie (m.in. @Rybar oraz @DmitriyDemushkin), aktywnie kolportowały tezy o laboratoryjnym pochodzeniu wirusa z Wuhan.
W latach 2020–2021 te same źródła, które na co dzień rygorystycznie wspierają linię państwową, sugerowały, że Chiny celowo zataiły prawdziwą liczbę ofiar. Był to klasyczny atak reputacyjny, przeprowadzony w momencie, gdy Chiny były najbardziej wrażliwe na krytykę międzynarodową. Rosja uderzyła tam, gdzie boli najbardziej – w wiarygodność Pekinu jako odpowiedzialnego gracza globalnego.
Bitwa o Azję Centralną
Od lęku przed długiem po realne przyznanie winy
Z pola bitwy o wizerunek (COVID-19), rosyjska ofensywa przenosi się na konkretny obszar geograficzny: Azję Centralną. To tutaj rosyjskie wpływy bezpośrednio zderzają się z chińską ekspansją gospodarczą. Lokalne redakcje Sputnika w Kazachstanie i Kirgistanie systematycznie propagują tezę o „chińskiej pułapce zadłużeniowej”, uderzając w kluczowe projekty Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI).
Narracja ta okazała się wyjątkowo skuteczna w Kirgistanie, gdzie rosyjskie media sugerowały, że Pekin dąży do przejęcia kluczowej infrastruktury państwowej. Co istotne, nie były to jedynie puste strachy – władze Kirgistanu ostatecznie same przyznały, że kraj faktycznie znajduje się w pułapce zadłużeniowej wobec Chin. Dla Rosji Azja Centralna pozostaje najważniejszym obszarem, gdzie asymetria ekonomiczna budzi egzystencjalny lęk przed marginalizacją, co zmusza Kreml do stosowania operacyjnych narzędzi wojny informacyjnej.
Decepcja i PsyOps
Od inscenizowanych napadów po globalne zasięgi RT
Arsenał rosyjskiej wojny informacyjnej przeciwko Chinom wykracza daleko poza artykuły w niszowych serwisach. Oto zestawienie najbardziej spektakularnych operacji o charakterze decepcji i PsyOps:
Inscenizacja w Zabajkalu
W 2023 roku kanał @kolonna_sever opublikował film z rzekomego napadu chińskich górników na Rosjan. Dochodzenie wykazało kompletną mistyfikację z udziałem rosyjskich aktorów i samochodów na tablicach z Krasnodaru.
Wojna SMS-owa i mapy Imperium
W 2022 roku mieszkańcy Błagowieszczeńska byli nękani SMS-ami o ćwiczeniach PLA przekraczającej Amur. Równolegle w programach takich jak Sołowjow Live eksponowano „mapę Imperium Qing”, by budzić lęk przed utratą Dalekiego Wschodu na rzecz chińskiej kolonizacji.
Strategiczny outlier – RT English
Choć większość działań jest niszowa, raport RT English (2024) o „chińskich bazach wojskowych na Syberii” osiągnął zasięg 8 milionów użytkowników i był szeroko cytowany w Indiach, co pokazuje potencjał Rosji do eskalacji tych narracji na poziom globalny.
Botnet Surf Noise i testowanie BRICS-plus
Rosja wykorzystała botnet Surf Noise do szerzenia w językach hiszpańskim i portugalskim narracji o „chińskiej kolonizacji Syberii”, testując rezonans tych treści wśród państw bloku BRICS-plus.
Deepfake i ankiety VK
W 2025 roku boty na platformie VK rozsyłały ankiety z pytaniem: „Jak długo Syberia pozostanie rosyjska?”, celowo podsycając niepokój społeczny. Wykorzystywano też technologię deepfake, w której generałowie PLA rzekomo krytykowali rosyjskie uzbrojenie.
Operacja „RedBear”
Ten atak spear-phishingowy, w którym sprawcy podszywali się pod chińskie firmy zbrojeniowe, by infekować rosyjskie instytuty, mógł służyć jako test skłonności rosyjskich elit do automatycznego przypisywania winy Pekinowi.
Informacja jako dźwignia
Dlaczego Kreml na to pozwala?
Motywacje Kremla są czysto pragmatyczne. Rosja dopuszcza antychińskie narracje, ponieważ służą one jako dźwignia negocjacyjna. Jest to szczególnie widoczne w kluczowych obszarach, takich jak ceny gazu czy omijanie sankcji.
Kiedy chińskie banki zaczęły blokować transfery w rublach w obawie przed sankcjami wtórnymi USA, rosyjska infosfera zareagowała natychmiast. Na łamach “Argumenty Nedeli” sugerowano wprost, że przechodzenie na juana to „kolonizacja finansowa”. Pozwalając kanałom nacjonalistycznym oskarżać Pekin o „zdradę”, Kreml wysyła Chinom sygnał: „nasza przyjaźń ma swoją cenę, a my mamy narzędzia, by ukształtować nastroje społeczne przeciwko wam, jeśli nie pójdziecie nam na rękę”.
Refleksja na przyszłość
Oficjalny sojusz Moskwy i Pekinu pozostaje nienaruszony na poziomie wielkiej dyplomacji, jednak „pod progiem strategicznym” wrze. Rosja, świadoma swojej rosnącej słabości ekonomicznej, wykorzystuje dezinformację jako jedyne narzędzie, które pozwala jej zachować pozory podmiotowości w relacjach z chińskim gigantem.
Dla Zachodu jest to dowód, że oś Moskwa-Pekin nie jest monolitem, lecz skomplikowanym układem sił opartym na wzajemnej nieufności.
Pozostaje jednak kluczowe pytanie: czy w miarę pogłębiania się asymetrii na korzyść Pekinu, Rosja zdecyduje się wyciągnąć kartę „chińskiego zagrożenia” z cienia niszowych mediów i wprowadzić ją do głównego nurtu propagandy jako element otwartego szantażu wobec swojego „największego przyjaciela”?















